piątek, 17 kwietnia 2009

Nie sądziłem, że kiedykolwiek...

będę świętował napisanie ostatniego egzaminu w roku akademickim na nartach:) A tymczasem w Joensuu śnieg pada, temperatura oscyluje wokół 0, a jutro w Koli zapowiadają się świetne warunki:) W związku z tym, że to już zakończenie sezonu, stwierdziłem, że mogę sobie jutro pozwolić na wyjazd na narty, zwłaszcza że do skończenia pozostało mi 0,5 (a nawet 0,3-0,4) eseju i dwa zadania, czyli przy dobrej wenie, jest szansa na zakończenie do wieczora:) Przyszły tydzień to już tylko zwiedzanie, załatwianie i przygotowywanie się do powrotu. W przyszły wtorek Sztokholm, a w sobotę jestem w Polsce:) Trochę mi się nie chce wracać, z drugiej strony już nie jest tak fajnie jak na początku.

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Święta, święta i po świętach...

Święta w Joensuu przebiegły spokojnie, acz relaksująco. Wczoraj zjedliśmy z Polakami duży obiad z kurczakiem i ziemniakami, mnóstwem sałatek i ciast. Potem kilka drinków i filmów. Dzisiaj w lany poniedziałek rano dojadaliśmy resztki z wczorajszego obiadu. Potem spacer w lesie i przejażdżka rowerem. W sumie bardzo świątecznie i się najadłem, chyba pierwszy raz od przyjazdu. No i trochę odpocząłem i zrelaksowałem się po pisaniu:) Poza tym ostatnio skupiłem się na nauce, żeby skończyć wszystko do piątku, a potem mieć 10 dni wolnego. Szczególnie Wielki Tydzień upłynął mi pod znakiem pisania i pracy. Świąt w Finlandii szczególnie się nie czuje - poza tym że wszystko pozamykane. Niemniej, dekoracji jest mało (ja mam tylko bazie w pokoju), na ulicach nic nie widać. Leży dużo śniegu, więc bardziej wygląda to jak Boże Narodzenie, chociaż jest już ciepło i śnieg zaczyna w szybkim tempie znikać.
Już powoli zaczynam odczuwać koniec - mam nadzieję że po egzaminie w piątek (ew. wieczorem jak dokończę esej) będę mógł powiedzieć, że skończyłem swoje zajęcia w Joensuu. Potem tylko formalności, ostatnie zwiedzanie i powrót:)

środa, 8 kwietnia 2009

Kupiłem bilet

Dziś kupiłem bilet na powrót na 2 maja. Więc już wiem dokładnie, że mój pobyt tutaj zakończy się 3-dniową wizytą w Sztokholmie i bezpośrednio stamtąd lecę do Polski. Nie jest mi już teraz tak żal, że muszę wracać - trochę już chyba zmęczyłem się specyficznym, erasmusowym trybem życia, trochę przejadają mi się imprezy i nicnierobienie. Z drugiej strony ciarki mnie przechodzą na myśl o rzeczach, które muszę zrobić po powrocie - o szukaniu pracy i o pustce jaka może w związku z tym pojawić się w moim życiu - mam nadzieję, że proces ten nie będzie trwał zbyt długo.

Święta się zbliżają, ale ja tego nie czuję - jakoś nie są tu one strasznie obchodzone - dziś np. dostałem zaproszenie na czwartkowe karaoke. Poza tym (jak już Iza pisała zresztą) nie ma tu żadnych dekoracji w sklepach i całej tej przedświątecznej szopki - życie toczy się własnym rytmem. Na pewno zorganizujemy sobie w niedzielę świąteczny obiad, ale wątpię, żeby poza tym coś się działo. Ja dziś sobie uświadomiłem też, że wcale nie mam tak dużo czasu na napisanie swojego ostatniego "papera" i przygotowanie się do egzaminu, który jest już za tydzień w piątek. Więc mój plan na wolne dni koncentruje się na myśleniu o uczelni i ewentualnym poszukiwaniu pracy.

czwartek, 2 kwietnia 2009

Ostatnie dni w Joensuu

Ostatnio niewiele się dzieje - tzn. przedwczoraj wysłałem 2 eseje, zamykając pewien etap mojego pobytu tutaj. Już mi niewiele czasu i nauki zostało. Poza tym niewiele się dzieje, imprez jakby trochę mniej, ale może to i lepiej, bo już czuję przesyt trochę. Jeszcze kilka prac domowych do oddania, 1 egzamin, może 1 "paper" do napisania (jak mi się będzie chciało) i powrót. Na razie na najbliższy weekend nastawiam się na jakieś zwiedzanie, zobaczymy co wyjdzie - Kuopio pewnie. Ostatni weekend to wizyta w Koli (bez nart, za to z przepięknymi widokami). Pogoda ostatnio się poprawiła, więc mam nadzieję trochę odpocząć na świeżym powietrzu w weekend.