Święta w Joensuu przebiegły spokojnie, acz relaksująco. Wczoraj zjedliśmy z Polakami duży obiad z kurczakiem i ziemniakami, mnóstwem sałatek i ciast. Potem kilka drinków i filmów. Dzisiaj w lany poniedziałek rano dojadaliśmy resztki z wczorajszego obiadu. Potem spacer w lesie i przejażdżka rowerem. W sumie bardzo świątecznie i się najadłem, chyba pierwszy raz od przyjazdu. No i trochę odpocząłem i zrelaksowałem się po pisaniu:) Poza tym ostatnio skupiłem się na nauce, żeby skończyć wszystko do piątku, a potem mieć 10 dni wolnego. Szczególnie Wielki Tydzień upłynął mi pod znakiem pisania i pracy. Świąt w Finlandii szczególnie się nie czuje - poza tym że wszystko pozamykane. Niemniej, dekoracji jest mało (ja mam tylko bazie w pokoju), na ulicach nic nie widać. Leży dużo śniegu, więc bardziej wygląda to jak Boże Narodzenie, chociaż jest już ciepło i śnieg zaczyna w szybkim tempie znikać.
Już powoli zaczynam odczuwać koniec - mam nadzieję że po egzaminie w piątek (ew. wieczorem jak dokończę esej) będę mógł powiedzieć, że skończyłem swoje zajęcia w Joensuu. Potem tylko formalności, ostatnie zwiedzanie i powrót:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz