Po pierwsze, przepraszam, że tak dawno nie pisałem, ale jakoś po powrocie z Polski wróciłem do normalnego Erasmusowego rytmu - i nic poza tym się nie działo. Byłem drugi raz na ice-swimming, tym razem dłużej i już nawet wchodziłem do wody po dwa razy - po saunie do przerębla, rundka dookoła placyku i z powrotem do wody oraz na snowshoeing - chodzi się na takich specjalnych rakietach po śniegu i niby się nie zapada - ja nie zauważyłem większej różnicy w porównaniu ze zwykłymi butami, może dlatego, że śnieg był świeży. Poza tym oczywiście codziennie imprezy - we wtorek sobie uświadomiłem, że po powrocie przez tydzień wychodziłem gdzieś naprawdę dzień w dzień, więc mówienie o codziennych imprezach Erasmusowych nie jest przesadą. Poza tym spłodziłem 1 esej, trochę się pouczyłem, sporo jeździłem na łyżwach i trochę grałem w hokeja. W każdym bądź razie nie robiłem nic stresującego ani wartego osobnej notki - a przynajmniej sobie nie przypominam.
Dziś z kolei pisałem swój pierwszy egzamin tutaj. U nas (nie wiem Iza, jak u Ciebie) większość egzaminów wygląda tak, że ma się pytania otwarte na które trzeba napisać "esej". Nie inaczej było i tym razem - mój egzamin był z przedmiotu "Economic Transformation in Russia" i trzeba było sobie wybrać 3 pytania z 4 i napisać na nie odpowiedź w formie eseju. Czas przeznaczony na egzamin to 4 godziny, więc spokojnie można było sobie wszystko przemyśleć - ja wyszedłem po prawie 3, a i tak byłem przedostatni na sali. W każdym bądź razie jest to bardziej męczące niż nowa matura (nie wiem jak stara:)) - ja napisałem 3 eseje (w sumie prawie 12 stron), jeden składający się z wyjaśnienia 3 pojęć (pierestroika, oligarcha i sektor strategiczny), drugi porównanie polityki gospodarczej za Jelcyna, Putina i Medwiediewa i trzeci, porównujący wpływ kryzysu 1998 i obecnego na gospodarkę rosyjską. Więc komparystyka porównawcza dotarła również do Finlandii;). A poważnie, to na tym przykładzie widać jak szerokie są to tematy i naprawdę można dużo na ten temat napisać. Ja po zakończeniu egzaminu nie miałem nawet siły zczytać swoich wypocin (może to wina wczorajszej imprezy z której wróciłem po 4), a zawsze to robię, jeżeli mam jeszcze czas. Tym razem postawiłem kropkę, szybko przeleciałem w myślach czy napisałem o wszystkim, co chciałem i oddałem kartki. W każdym bądź razie nie przypominam sobie tak wyczerpującego egzaminu na SGHu. Zobaczymy jaki będzie wynik, ale mam nadzieję, że za samą objętość zaliczę:P
I jeszcze dwa zdania o moich planach na najbliższe kilka dni, które zapowiadają się niesamowicie. Za 4h mam pociąg do Helsinek, gdzie spędzę 2 dni, oglądając rzeczy których nie widziałem (w pierwszej kolejności Suomenlinna, w drugiej kluby), w niedzielę do Lahti na puchar świata w skokach narciarskich i biegach (na skoczków już nie liczę, ale może Justyna Kowalczyk coś powalczy;)), potem trzy dni na zobaczenia Jyvaskyla i Savonlinna (ale to jeszcze zobaczymy), przyszły czwartek "study tour" do Ilomantsi i Mekrijarvi (generalnie wycieczka w ramach przedmiotu, do 14 zwiedzamy muzea, a potem ice - swimming, snowshoeing i narty biegowe na koszt uczelni;)), a potem piątek-poniedziałek jadę do LAPONII!!!!!! Już się nie mogę doczekać, w każdym bądź razie czeka mnie tydzień pełen wrażeń, na pewno zrobię masę zdjęć, ale z drugiej strony nie spodziewajcie się opisywania wszystkiego na bieżąco - chociaż postaram się to robić, ale obawiam się, że mogę nie mieć czasu. W każdym bądź razie życie tutaj toczy się intensywnie, jeszcze planuję za chwilę rozwiązać zadanie, potem może pójdę spać na godzinkę - półtorej i na pociąg:) Naprawdę nie mam czasu na nic, pomimo, że nauki jest nieporównywalnie mniej niż na mojej macierzystej uczelni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O egzaminach w Åbo wypowiem się po 16.03, bo wtedy mam pierwszy, jak na razie tylko teścik ze szwedzkiego miałam ;)
OdpowiedzUsuńMiłego zwiedania